ROZDZIAŁ III.
O Wieczerzy Pańskiej.
A któreż są rozkazania pana Jezusowe do ceremonii należące?
Jest jedno tylko Wieczerza Pańska.
Co to jest za sprawa?
Jest ustawa Pana Jezusowa w której wierni jego chleb łamią i jedzą, także z kubka piją, na opowiadanie śmierci jego, która ma trwać we zborze jego, aż Pan przyjdzie.
Cóż to jest opowiadać śmierć Pańską?
Jest jawnie i świątobliwie panu Chrystusowi dziękować iż on z wielkiej i niewymownej miłości swojej ku nam, ciało swe męczyć i niejakim sposobem złamać i krew swoję przelać dopuścił, i to dobrodziejstwo jego wynosić i wysławiać.
A czemuż Pan Chrystus tylko tej sprawy jednej pamiątkę we zborze swoim postanowił?
Dlatego, iż ze wszystkich spraw pana Chrystusowych ta jest największa i jemu najwłaściwsza. Bo aczkolwiek zmartwychwstanie i wywyższenie jego są sprawy daleko większe, jednak onych nie Pan Chrystus, ale Bóg Ojciec jego sprawił.
A za nie masz inszej przyczyny dla której Pan tę sprawę postanowił?
Nie masz żadnej inszej, chociaż ludzie rozmaite wymyślili, gdy jedni mówią, żeby ofiara była za żywe i umarłe, drudzy że przez używanie jej biorą grzechów odpuszczenie i wiarę utwierdzają, i że im ta sprawa śmierć Pańską na pamięć przywodzi.
A cóż mamy o tych opiniach rozumieć?
To, że się żadna z nich ostać nie może. Bo iż ten jest cel, abo koniec obchodu Wieczerzy Pańskiej obyśmy za dobrodziejstwa wzięte Panu Chrystusowi dziękowali, tedy jawno jest, że nie na to jest postanowiona, abyśmy tam co brali, i owszem temu, który chce przystojnie tę świętą sprawę obchodzić, potrzeba aby był upewniony z strony Boga o odpuszczeniu grzechów i w wierze swej utwierdzony i aby mu nigdy z pamięci śmierć Pańska nie wychodziła.
A z strony tego żeby Wieczerza Pańska była ofiarą za żywe i za umarłe, jako mam rozumieć?
Iż to jest wielki błąd. Abowiem jawnie o tym świadczy Pismo św. że się ofiara Pana Chrystusowa teraz na niebie odprawuje, i na ziemi odprawiać się nie może. Do tego ponieważ Pan nasz Jezus Chrystus jest sam ofiarownikiem i ofiarą. Przetoż żaden okrom jego samego ofiarować go nie może. Na ostatek, iż ofiara Pana Chrystusowa jest na wszem doskonała, gdyż jest jedna, którą na wieki doskonałymi uczynił te którzy bywają poświęceni, tedy powtórzenia nie potrzebuje. Inaczej nie byłaby dodkonała.
A jakież jest wyrozumienie onych słów, To jest ciało moje ?
Nie jednako ludzie te słowa rozumieją. Abowiem jedni są którzy rozumieją, iż sie chleb w ciało Pańskie odmienia i wino i krew, istotnie, co oni pospolicie transsubstancją ją zową. Drudzy rozumieją, iż ciało Pańskie jest w chlebie, pod chlebem, i z chlebem. A nawet są niektórzy, co mniemają że w Wieczerzy Pańskiej prawdziwie prawdziwego ciała i prawdziwej krwie Pańskiej używają, wszakże duchownie, kto ze wszystkiej opinie są omylne i obłedliwe.
A jako to pokażesz?
Tak, że w tych słowiech, To jest ciało moje, słowo To, do wszytkiej tej sprawy, to jest do łamania, brania, i używania chleba, i nalewania, i używania wina, ściągnąć sie może. Przetoż żadną miarą koniecznie go nie moga do chleba i do wina obracać, i tak tych swoich omylnych opinii zamykać. Do tego co sie dotyczy transsubstancji, ponieważ Pismo święte, chleb którego w tej sprawie używamy, w samym używaniu chlebem zowie, jako z słów Pawła świętego baczyć się może, stąd sie pokazuje, iż chleb tam zostawa chlebem, bez wszelkiego przemienienia w ciało Pańskie. Nad to, jawnie Pismo święte świadczy, że ciało Pana Chrystusowe w niebie jest, i tam potrzeba, aby było aż do czasu naprawy wszytkiego, przeto na ziemi istotnie być nie może. A nawet jeśliby się chleb miał przemienić w ciało Chrystusowe, tedyby szło za tym, żeby ludzie nieśmiertelnego ciała używać mogli cieleśnie, jakie iż teraz ma Pan Jezus Chrystus wszyscy wyznawają. Lecz to być nie może, aby ludzie mieli używać nieśmiertelnego ciała cieleśnie, przeto ani chleb w ciało przemienić sie nie może. A co się wtórej opinii dotycze ta jako dla racji wyższych, osobliwie tej, że ciało Pańskie w niebie jest, ostać się nie może tak i dla tej sprośności że jest wszytkim własnością ciała Pana Chrystusowego przeciwna. A nawet trzecia opinia ostać się nie może: ponieważ to są rzeczy sobie przeciwne, prawdziwe ciało Chrystusowe prawdziwie je brać i duchownie je brać. I sami dosyć dają znać, że ich opinia ostać się nie może, gdy wyznawają, iż to żadnym sposobem nie może być wyłożono, jako się to dzieje, abo nawet iż oni tego nie wiedzą.
A jako to rozumieć, co napisano o używaniu ciała pana Chrystusowego i piciu krwie jego, u Jana świętego w szóstym?
Nie mówi tam Pan o Wieczerzy swojej, bo tam temu który by używał ciała jego i pił krew jego, przypisuje bez wszelkiej conditiej żywot wieczny, a z drugiej strony temu który by nie używał ciała jego, i nie pił krwie jego, obejmuje zgoła wieczny żywot. Co iż się nie może mówić o Wieczerzy Pańskiej (abowiem może jej kto używać, a przed się zginąć, a zasię mógłby jej kto nie używać, a przed się by być zbawion) stąd się pokazuje, że Chrystus Pan na tamtym miejscu o niej nie mówi. Ale mówi Pan o przyczynie wiary w się, która jest częste używanie śmierci jego, bo z tego bierzemy posiłek i do pobożnego i do nieśmiertelnego żywota.
A jako to rozumieć, co mówi Apostoł Paweł święty że kubek błogosławienia, który błogosławimy, jest społecznością krwie Chrystusowej i chleb który łamiemy jest społecznością ciała Chrystusowego?
Tak iż ci którzy spólnie ten kubek błogosławią to jest używając go, świętobliwie imię Pańskie wysławiają, także tez którzy ten chleb spólnie łamią, jawnie to oświadczają, że ucześnikami są krwie, i ciała Pańskiego, to jest, tych wszytkich dóbr, których nas Chrystus Pan przez śmierć swoję nabawił, Jako też trochę niżej mówi że Izraelczycy, którzy jadali ofiary, ucześnikami byli ołtarza, to jest do tego wszytkiego należeli,co w onym nabożeństwie było obiecano.
Powiedz że mi już prawdziwie i własne rozumienie onych słów Pańskich: To jest ciało moje.
Proste a prawdziwe onych słów Pańskich wyrozumienie to jest, jakoby Pan rzekł: Ta sprawa łamania i jedzenia tego chleba, jest przypominaniem, i niejakim adumbrowaniem tego co się z ciałem moim dziać ma, i to nalewanie i picie wina, jest przypominaniem i niejakim przed oczy wystawianiem tego co sie dziać ma z moja krwią; Abo (żebyśmy też słowa Pawła Apostoła świętego wyłożyli, 1 Kor. 11, 25) to picie z tego kubka, jest przypominaniem onej wielkiej miłości Bożej nam w nowym Przymierzu ofiarowanej, która przez śmierć Pana Chrystusowe utwierdzona jest. A takim też właśnie sposobem jest napisano o jedzeniu niezwyczajnym (bo ich biodra były przepasane, obuwie na nogach ich i laska w ręku ich, a jedli go skwapliwie) onego Baranka wielkanocnego że jest przyjściem Pańskim, i o onych włosów golonych rozdzieleniu, jednej części spaleniu, a drugiej rozsiekaniu, a trzeciej rozsypaniu, a czwartej zachowaniu, i z tych że za się niektórych spaleniu, że to jest Jeruzalem.
Rozdział IV.
O ponurzeniu wodnym.
A o wodnym ponurzeniu co rozumiesz?
To, że jest zwierzchowna ceremonia przez którą ludzie bądź z żydowstwa bądź pogaństwa do Nabożeństwa Pana Chrystusowego przystawali, jawnie wyznawali, że Chrystusa za Pana swego przyjęli.
A należą niemowniątka do tej ceremonii?
Nie należą, bo o tym ani rozkazania ani przykładu żadnego w Piśmie św. nie mamy. Do tego rzecz sama pokazuje, że oni Chrystusa za Pana i Zbawiciela swego wyznać żadną miarą nie mogą.
A co też o tym rozumiesz co drudzy twierdzą, iż przez tę zwierzchowną sprawę dostępują odrodzenia?
Że sie na tym bardzo mylą, bo odrodzenie nie jest nic inszego jedno cała odmiana umysłu i wolej naszej, jako i samo to słowo odrodzenia jawnie pokazuje. Lecz cała odmiana umysłu i wolej naszej miejsca nie ma w niemowniatkach, gdyż nie wiedza co jest prawica co lewica nie rzekąc żeby tak wielka rzecz do nich należała. A w dorosłych, w których odmiana umysłu i wolej Bożej być może, żeby to woda sprawić mogła, jest rzecz tak daleka od prawdy, że się też zda być coś podobnego bałwochwalstwu, gdy się rzeczy materialnej to przypisuje, co jedno samemu Bogu i słowu jego świętemu ma być przypisano, gdyż ten jest który nas chcąc urodził słowem prawdy swojej. I nasienie to nie ono skazitelne, ale skazy nie znające, z którego mamy być odrodzeni, jest mowa ona Boża żywa i trwająca na wieki.
Ale Apostoł mówi, że nas Bóg zachował przez omycie odrodzenia?
Prawda to jest, że tak Apostoł mówi, ale nie mówi żeby to omycie odrodzenia było w ponurzenie. A nie jest nowiną w Piśmie świętym że to duchowne oczyszczenie serc naszych, które się dzieje przez słowo Boże sposobem mowy figuralnym nazwane bywa obmyciem. Bo świadczy o tym Apostoł Paweł święty, że Chrystus poświęcił zbór swój oczyściwszy go obmyciem wody w słowie, to jest przez słowo, i autor listu do Hebrajczyków, napomina te którzy już zdawna Chrystusa przyjęli byli i za tym już ponurzenia nie potrzebowali, żeby mieli serca pokropione od sumienia złego i ciało omyte wodą czystą. A nawet sam Apostoł w tym miejscu które przed sobą mamy, samego siebie wykłada, co przez obmycie odrodzenia rozumie, przydawając te słowa które wyższych są jakoby objaśnieniem: I przez odnowienie ducha świętego, gdyż jako się wyższej pokazało słówko to I tak wiele znaczyć może jako, To jest.
A jako to rozumieć kiedy mówi Ananiasz Pawłowi świętemu: Wstań , ponurz się i omyj grzechy swoje?
Tu masz to wiedzieć co się też na wyrozumienie miejsc innych temu podobnych przygodzi. Iż kiedykolwiek sprawie jakiej abo ceremonii zwierzchownej w Nowym Przymierzu przypisuje się co takiego, co do zbawienia należy, że się to nigdy nie rozumie, jakoby oną zwierzchowną ceremonię sprawić to jakimkolwiek sposobem mogła; ale tylko że sie rzeczy onej przez nie dzieje niejakie oświadczenie. Dlatego też na przykład mówi się, że kubek błogosławienia który błogosławimy, jest społecznościa krwie Chrystusowej, i chleb który łamiemy jest społecznością ciała Chrystusowego, i gdzie indziej, że ci którzy się ponurzyli w Chrystusa, Chrystusa przyoblekli Gal 3, 27. I tak też właśnie na tym miejscu słowa Ananiaszowe rozumieć sie mogą i mają. Wszakże mogłyby sie też te słowa tak rozumieć, że Ananiasz nie mówi żeby Paweł święty przez ponurzenie grzechy omyć miał, ale że sie miał ponurzyć, i grzechy omyć, wzywając imienia Pańskiego, gdyż już był ten czas przyszedł, że każdy który by wzywał imienia Pana Chrystusowego, zbawion być miał.
A zasz też sam Pan Jezus nie mówi o wodnym ponurzeniu w onej rozmowie z Nikodemem?
Żadnym sposobem. Bo tam mówi Pan o urodzeniu z góry, że jest niebieskim; do tego o takim urodzeniu bez którego człowiek nie może wnieść do Królestwa Niebieskiego, co iż się o ponurzeniu wodnym nie rozumie, sam rozum pokazuje. A co tam mówi o wodzie i duchu, tedy to nie są różne rzeczy, ale sie przez wodę rozumie sam duch, abo woda duchowna. Bo i tu to słowo I znaczyć może: To jest; jako w bardzo podobnej mowie masz że Chrystus miał ponurzać duchem i ogniem, i dlatego też Pan Chrystus dalej w tej rozmowie postępując, więcej nie wspomina wody ale tylko samego ducha.
Rozdział V.
O Obietnicach Żywota Wiecznego.
I żem już wyrozumiał które są Przykazania doskonałe Pana Jezusowe, powiedz mi też które są obietnice.
Największa, i taka która w sobie zamyka wszytko, obietnica jest żywot wieczny, ale też jest i druga obietnica, która do otrzymania tej pierwszej wielce należy.
A któraż to?
Dar ducha świętego.
Alk izali te obietnice nie zamykały sie tez w Mojżeszowym zakonie?
I owszem żadna z nich nie zamykała się w nim. Abowiem w Mojżeszowym zakonie nigdzie indziej nie najdziesz, żeby był obiecany żywot wieczny, abo dar ducha świętego, tym którzy by rozkazaniom w nim danym posłuszni byli, jako sie to stało w zakonie przez Chrystusa podanym.
Przed się się tak zda, iż przed przed przyjściem Pana Chrystusowy była w ludu Bożym nadzieja żywota wiecznego.
Nie przeszkadza nic, żeby się kto tego nadziewał co mu od Boga nie było obiecano, by tylko ta rzecz, której się nadziewa było bardzo pożądana, a przy tym taka, o której by było wielkie podobieństwo, że ja Bóg da chwalcom swoim. A zaś nie masz nic czego by więcej pożądano jako żywot wieczny i nie masz nic podobniejszego jako to, iż Bóg chwalcom swoim da nagrodę prawdziwie jego osobie należącą, jaką jest żywot wieczny, bez którego wszytkie insze dobra, choćby od Boga pochodziły, Boskiej nagrody imię ledwie otrzymać mogą.
A to czemu?
Dla dwu przyczyn. Naprzód dlatego, iż nie tak samo dobro, jako wieczna trwałość samego dobra Boskiego cos ma być poczytano. Po tym iż jawno jest że inszych dóbr oprócz żywota wiecznego są ucześnikami i ci którzy Bogu nie służą owsze i ci którzy go bluźnią.
A będąż mieć żywot wieczny ci którzy się go nadziewali choć im obiecany nie był?
Będą mieć, ale nie wszyscy, lecz ci którzy Bogu z serca służyli i jego rozkazaniom posłuszni byli. Bo nic nie przeszkadza, żeby Bóg więcej dać nie miał niźli obiecał, i Pan Chrystus dosyć jaśnie nas uczy tego, gdy z samego Boga słów prawdziwie i subtelnie koliguje że Abraham, Izaak, Jakob z martwych wstaną i żyć będą, którego naśladuje autor listu do Żydów, mówi, iż się Bóg nie wstyda, ich Bogiem nazywać, iż im zgotował miasto, i aby wiecznie żyli postanowił.
Jeśli Pan Bóg miał dać tym ludziom żywot wieczny, czemu go im też nie obiecał?
Odłożył był Bóg te obietnice żywota wiecznego chwalcom swoim do czasu niektórego, aby się tym jaśniej pokazało, że to dobro tak znamienite, jest własny jego dar i z jego szczerej i samej dobrej wolej płynący.
Izali też w tym Nowym Przymierzu oprócz żywota wiecznego, nie są obiecane dobra żywota tego doczesnego?
Pismo ciśle świadczy, iż pobożność i pod samym Nowym Przymierzem ma obietnice nie tylko przyszłego, ale też teraźniejszego żywota, i to iż jeśli by kto dla Pana Chrystusa i jego ewangelii swoje wszytkie rzeczy opuścił, ma wziąć tylo stokroć teraz w tym wieku z prześladowaniem, a w przyszłym wieku żywot wieczny.
To tedy co się tycze obietnic temu doczesnemu żywotowi należących, Nowe Przymierze w tej rzeczy będzie równe staremu?
Ponieważ z innych miejsc Pisma świętego jawno jest, iż człowiek chrystiański ma przestawać na tym co do zachowania tego żywota jest dosyć, pokazuje się to stąd iż obietnice teraźniejszego żywota, pod Nowym Przymierzem uczynione choć najobfitsze i najzupełniejsze maja być tak rozumiane, żeby chrystiańskiemu człowiekowi ni na czym nie zachodziło czego by do zachowania żywota była potrzeba. Lecz pod Starym Przymierzem nie tylko sie godziło więcej szukać i trzymać niźli do zachowania tego żywota potrzeba było, ale też z tego co zbywało, sobie rozkoszy i innych bez których się w tym żywocie obyć możemy, rzeczy nabywać było wolno, byle to bez krzywdy drugiego było. A dlatego, obietnice tam uczynione obfite i szerokie dóbr żywota tego, tak jako brzmią mają być brane i raczej rozszerzać je potrzeba, niźli umniejszać. A z tej samej rzeczy, może być wyrozumiano, iż w Starym Przymierzu żywot wieczny nie był obiecany. Bo inaczej przeciwko temu cośmy wyżej pokazali, Nowe Przymierze nie miałoby lepszych obietnic niźli stare, ale raczej mniejsze.
Rozdział VI.
O Obietnicy Ducha Świetego.
Wyłóż że mi też już drugą obietnicę, a naucz mie co to jest dar Ducha świętego?
Dar ducha świętego, w Nowym Przymierzu obiecany, dwojaki jest: Jesen zawsze trwajacy, a drugi który tylko do niektórego czasu trwał, a ten iście był widzialny, a ów zaś jest niewidzialny.
Któryż jest ten widzialny i nie długo trwający?
Jest on dar niektórych rzeczy cudownych czynienia, abo w sobie mienia, który od początku jawnie bywał dany, tym którzy w Pana Chrystusa wierzyli.
Czemuż ten dar nie zawsze trwał?
Dlatego iż był dany ku utwierdzeniu prawdy samego Nowego Przymierza, które gdy się Panu Bogu zdało, że już dosyć było utwierdzone z jego rady i postanowienia ustał ten dar.
Cóż rozumiesz przez to gdy mówisz że było dosyć utwierdzone?
Rozumiem iż już na po tym z tego co sie było stało, ku utwierdzeniu tej rzeczy
Rozumiem, iż juz na po tym z tego so się było stało, ku utwierdzeniu tej rzeczy, ci którzy byli sposobnymi ku uwierzeniu nauki Chrystusowcy dosyć na tym mieli, aby byli mogli uwierzyć.
Którzy to są ci sposobni?
Są ci, którzy są umysłu dobrego, abo od dobroci niedalekiego; abowiem nie chciał Bóg żeby ci którzy nie są takiemi, mieli przyczynę nie odrzucać nauki Pana Chrystusowej, jakoby byli mieli, kiedy by było to utwierdzenie zawsze trwało. Abowiem tak żaden by był tak złym nie był, żeby był nie miał poznać iż nauka Pana Chrystusowa prawdziwa jest, a za tym nie dla miłości cnoty abo pobożności, ale dla pożądanego bardzo dobra żywota wiecznego, który Pan Chrystus swoim obiecuje, onej przyjąć nie miał, i tak w nabożeństwie chrystiańskim, które z Bożej rady i postanowienia tę własność mieć miało, aby złe od dobrych jawnie dzieliło żadna by się była różność między złymi i dobrymi nie pokazała.
Powiedz że mi tedy już co to jest za dar Ducha świętego zawsze trwający?
Przed tym nim do tego przystąpię chcę tego dowieść, iż pod nowym Testamentem niektóry dar ducha świętego jest, który zawsze to jest wszelkiego czasu, trwa we zborze pana Chrystusowym.
I owszem o to cię proszę.
Wiedz że, iż oprócz innych świadectw, pokazuje się to z onych słów Pana Chrystusowych, które czytamy u Łukasza 11, 13 z których jawna rzecz jest iż Bóg synom swoim, którzy by go o to prosili, ducha świętego daje i zawsze dać chce.
Cóż tedy jest ten duch święty?
Abyś lepeij wyrozumiał co to jest duch święty tedy masz wiedzieć, że to słowo duch święty w piśmiech Nowego Przymierza, naprzód znaczy samę Ewangelię Pana Chrystusowę, jako pokazuje miejsce 1 Kor. 2, 9 -10, stosowane z miejscem 2 Tym. 1, 10. Bo co w pierwszej Apostoł mówi, że nam Bóg objawił przez ducha swego i to tenże Apostoł we wtórym miejscy twierdzi, że oświecił Chrystus przez Ewangelię, a to jest żywot wieczny i droga do niego. A nazwana jest Ewangelia duchem, częścią dla tego, że te rzeczy które się w niej zamykają, od samego tylko Boga objawione są, a ludzkim dowcipem doścignione być nie mogły, częścią dlatego, że te rzeczy do ducha naszego należą i duchownemi nas czynią, czego Zakon nie miał, dlatego też Apostoł Paweł siebie samego 2 Kor. 3 sługa nie litery, to jest Zakonu, ale Ducha, abo nowego Testamentu nazywa. W którym wyrozumieniu kiedy sie bierze Duch święty wszytkim dawany bywa, którym Ewangelia bywa opowiadana. Po tym to słowo Duch święty znaczy ten dar Boży, który tylko pewnym ludziom dany bywa, który ponieważ go na inszych miejscach Pismo święte zowie Zadatkiem, abo też zadatkiem dziedzictwa naszego, a przy tym o nim mówi iż do serc naszych bywa dany, stąd koniecznie zamknąć sie ma, iż nic innego nie jest jedno tam moc Boża, która sprawuje w ludziach wiernych pewną i mocną nadzieję żywota wiecznego, którą by w sercu swoim poczuwali.
Izali tej nadzieję żywota wiecznego, nie bierzemy przez samo powiedanie Ewangelii?
Bierzemy iście niejakim sposobem. Abowiem z samego opowiadania Ewangelii może kto dostać nadzieje żywota wiecznego, który w niej bywa obiecany (bo inaczej czemuż by go obiecano) ale przed się do urodzenia tej nadzieje mocnej i pewnej, tak iż by mocą tej we wszytkich pokusach, mógł kto statecznie w wierze wytrwać zda się być rzeczą bardzo potrzebną, żeby ta obietnica zwierzchownym obyczajem nam przez Ewangelię uczyniona, wewnętrznym też sposobem od Boga w sercach naszych utwierdzona była.
Co wewnętrzne utwierdzenie izali wszytkim bywa a dawne, którym się zwierzchownego dostawa to jest którym Ewangelia opowiadana bywa?
Nie wszytkim ale tylko tym którzy by Ewangelii sobie opowiadanej uwierzyli, i tak jeśliby on zwierzchowny pierwszy sposób, którego Bóg używa, ku utwierdzeniu swej obietnice o żywocie wiecznym wdzięcznie przyjęli i dobrze go używali. Abowiem jeśli on dar Ducha świętego który nie zawżdy trwa, nie był dawany jedno tym, którzy juz byli Ewangelii opowiadanej uwierzyli, pogotowiu ten dar Ducha świętego który zawżdy trwa, inym dawany nie bywa, jedno tym którzy by Ewangelię z wdzięcznością przyjęli i onej cale uwierzyli.
A zaż do tej samej rzeczy, aby kto opowiadaniu Ewangelii uwierzył, nie potrzeba tego wewnętrznego daru Ducha świętego?
Nie potrzeba, a ni o tym w Piśmie świętym żadnego miejsca najdujemy, żeby ten dar był dawany komu innemu, oprócz tych którzy już Ewangelii uwierzyli.
I żeś mię już nauczał, co jest dar Ducha świętego, proszę cię naucz mię też tego, jeśli Duch święty jest osobą w Bóstwie?
Żadnym sposobem nie jest. Abowiem takie rzeczy przypisane bywają Duchowi świętemu w Piśmiech świętych które osobie żadną miarą służyć nie mogą. Jako są, że dany bywa i z niego dano bywa i to abo według miary, abo też bez miary, że bywa wylany, i że z niego bywa wylano, że nim bywają napojeni ludzie, że bywa pomnożony na dwójnasób dawany, że się na cząstki dzieli, że bywa odjęty i z niego odjęto bywa, że czasem jest w ludziach czasem go nie masz i na ostatek że zagaszony bywa, i insze podobne rzeczy o nim się najdują napisane w Piśmie świętym. Po tym iż Duch święty żadnym sposobem osobą nie jest, stąd sie pokazuje, że nie jest okrom Boga naturaliter abo z przyrodzenia ale w samym Bogu. Bo gdyby w Bogu naturaliter abo z przyrodzenia nie był, nie mógłby był Paweł Apostoł Ducha Bożego z Duchem człowieczym stosować, który jest w człowieku naturaliter abo z przyrodzenia. Bo mówi: Któż z ludzi wie co jest człowieczego, jedno Duch człowieczy który w nim jest, tak też tych rzeczy które są Boże, nikt nie wie jeno duch Boży. A ponieważ osobą w osobie reciproce być nie może, to jest takim sposobem żeby jako Duch święty w Ojcu tak Ojciec w Duchu świętym być miał. Stąd sie pokazuje, że Duch święty nie jest osoba. Do tego z tego samego, iż Duch święty jest mocą Bożą (którą iż jest, jawnie się pokazuje z tych słów: A wy mieszkajcie w mieście Jeruzalem, aż będziecie obleczeni mocą z wysokości) pokazuje się że nie jest osoba w bóstwie. Na ostatek, jeśliby Duch święty był osobą, szłoby za tym, żeby miał istność Boską, ponieważ Pismo święte takie mu rzeczy przypisuje, które są własne istności Boskiej. Lecz, i żeś wyższej wyrozumiał, ze tylko jedna jest istność Boża, która żadną miarą wielom osób spólna być nie może, przetoż stąd się mocno zamyka, że Duch święty nie może być osobą w Bóstwie.
Jakoż tedy te miejsca rozumieć, w których Duchowi świętemu sprawy osobom własne i samemu Bogu należące przypisywane bywało?
Tak, że często w samych Piśmiech świętych rzeczom niektórym to bywa przypisywano, co właśnie osobom należy, a przed się one rzeczy nie są osobam, jako grzechowi, że oszukał i zabił, i Zakonowi, że mówi i Pismu, że upatruje i w przód opowiada; i miłości, że jest długo cierpliwa, łagodna, nie zajźrzy, nieskrzętna jest, nie nadyma się, nie czyni nic nieprzystojnego, nie szuka co jest jej, i nie wywyższa sie, nie myśli złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się weseli z prawdy, wszytko znosi, wszytkiemu wierzy, wszytkiego się nadziewa, wszytko cierpi i na ostatek duchowi to jest wiatru, że wieje kędy chce i głos jego słyszysz, ale nie wiesz skąd przychodzi i dokąd idzie. A ponieważ Duch święty jest mocą Bożą, tym się dzieje, że to co Bogu właśnie należy, Duchowi świętemu przypisano bywa i pod imieniem Ducha świętego częstokroć nic inszego się nie rozumie, jedno sam Bóg, ile te moc swoje przezeń pokazuje.
A jako to powiadasz, że Duch święty jest mocą Bożą, ponieważ rozdzielnie mianowany jest Duch święty i moc najwyższego w słowiech Anielskich do panny Marii?
Nie nowina to w Piśmie świętym, ze jedna rzecz w jednym miejscu, dwiema różnymi imiony nazwana bywa, ku wietrzeniu onej rzeczy objasnieniu. Co się pokazuje stąd, co jest napisano o Panu Chrystusie u Mateusza i Łukasza świętego że nurzać będzie Duchem świętym i ogniem, a u Marka świętego po prostu Duchem świętym.
ROZDZIAŁ VII.
O utwierdzeniu wolej Bożej.
Powiedziałeś mi jako nam Pan Jezus wolą Bożą objawił. Powiedz że mi też jako to utwierdził.
Co się tyczy tego, co sam Pan Chrystus uczynił, trzy są rzeczy które utwierdzają wolę Bożą, którą Chrystus opowiadał, to jest: Niewinność żywota doskonała, cuda bardzo wielkie i niezliczone, i śmierć, co się i z onego jednego świadectwa, inne mijając pokazuje, gdzie Jan święty mówi, iż trzej są którzy świadczą na ziemi, duch, woda i krew. Bo bez wątpienia przez to słowo ducha rozumie się duch Boży którego mocą od Pana Chrystusa cuda czynione były, a przez wodę, żywot naczystszy, a przez krew, sama śmierc jego.
Jaka tedy była niewinność żywota Pana Jezusowego i jako przez nią wola Boża jest utwierdzona?
Niewinność żywota Pana Chrystusowego taka była, że nie tylko grzechu żadnego nie uczynił, ani zdrada postała w uściech jego, i w grzechu przekonany być nie mógł, ale tak świętobliwie żył, że ani przed tym ani po tym ni w kim taka świętobliwość nie była; tak iż w niej bardzo wielkie i osobliwe podobieństwo miał z samym Bogiem najwyższym. A stąd jawna jest że ta nauka którą on przyniósł jest prawdziwa.
A jakież były cuda jego i wola Boża jako się przez nie utwierdza?
Tak wielkie, że żaden przed nim takich nie czynił, i tak wiele że Jan święty śmiał napisać, iż gdyby się z osobna spisać miały i sam świat nie ogarnąłby ksiąg napisanych. A iż przez nie nauka pańska utwierdzona jest jawnie się stąd pokazuje, żeby był Pan Bóg takiej mocy temu nie dał który by od niego nie był.
ROZDZIAŁ IIX.
O śmierci Pana Chrystusowej.
A jaka była śmierć jego? I jako przez nie wola Boża jest utwierdzona?
Taka którą różne utrapienia uprzedziły, a która sama w sobie była ze wszech najokrutniejsza i nazelżywsza, tak iż dla tej przyczyny pismo o nim świadczy że był podatnym braciej we wszytkim.
Dlaczego pismo świadczy o Panu Chrystusie, że był pogrzebiony i że go Bóg nie zapomniał w grobie?
Dlatego aby się pokazało że prawdziwie umarł a przed się w śmierci nie został i za tym aby wierni jego pewną nadzieje mieli że też i oni choć i aby byli od śmierci prawdziwie pożarci w niej nie zginą.
Co tego była za potrzeba że Chrystus tak wiele cierpiał i tak srogą śmierć podjął?
Ta, że ci które zbawić miał, takim że utrapieniom i śmierci pospolicie są podlegli.
A czemuż była potrzeba aby Chrystus zbawiciel wiernych swych, takież utrapienia i śmierć podjął jako i oni?
Dwie tego przyczyny są naprzedniejsze jako dwojakim też sposobem osobliwie Chrystus Pan swoich wiernych zbawicielem jest. Naprzód że swoim przykładem one ku trzymaniu się statecznemu drogi zbawiennej na którą nastąpili, pobudza i przywodzi. Po tym, że on jest który je we wszelakich niebezpieczeństwach i pokusach zachowuje i ratuje i na ostatek od wiecznej śmierci wybawia. Lecz jakoby był mógł Chrystus swoim przykładem pobudzić i przywieść wierne swe do statecznego trzymania się onej osobnej pobożności i niewinności bez której zbawieni być nie mogą jeśliby był naprzód okrutnej śmierci, która za nią łacno idzie, nie skosztował? Abo jakoby był mógł takie staranie mieć w ratowaniu ich w pokusach i w wybawieniu z nich go, gdyby był sam obficie nie doznał, jako one ciężkie są i jako ludzkiemu przyrodzeniu przez sie nie znośne.? Co wszytko utwierdza się przez to co mówi Apostoł Piotr święty, że Chrystus ucierpiał za nas zostawując nam przykład, abyśmy naśladowali stóp jego i przez to co jest napisano w liście do Hebrajczyków, że Chrystus stad iż kuszonym będąc cierpiał, może w pokusach będące ratować i niżej w tymże liście, ze może cierpieć z nami krewkości nasze będąc kuszony we wszytkim na podobieństwo.
A za Bóg nie mógł sprawić żeby wierni nie byli podlegli utrapieniom i okrutnej śmierci?
Mógł wprawdzie kiedy by był chciał samo przyrodzenie rzeczy odmienić, ale tego Bóg nie czyni, chyba czasem i bardzo nieczęsto i to w rzeczach niektórych osobnych i do czasu, ale nie zawsze i pospolicie, jakoby tu było potrzeba, gdyby był nie chciał, zeby wierni Pana Jezusowi śmierci i utrapieniu byli podlegli.
A czemu by tak było potrzeba?
Dlatego, że wierni Chrystusowi mają w sobie osobliwą nie jako pobożność i niewinność, a nie godzi się im samym mścić się. Z których pierwsza rzecz to z przyrodzenia swego sprawuje, że u wszytkich złych ludzi bardzo są znienawidzeni i za tym od nich okrutnie utrapieni, i łacno, gdyby się tego okazja abo zasłona jaka trafiła, na śmierć wydawani bywają. A ta rzecz pośledniejsza, jeszcze bardziej ludziom złym do tego serca dodaje i sposobność im okazuje, żeby to do skutku przywieść mogli.
A jakoż krew abo śmierć Chrystusowa nam wola Boża utwierdziła?
Dwojakim sposobem. Jeden jest, iż nas jawnie upewniła o wielkiej miłości Bożej przeciwko nam i tak iz nam Bóg zgoła chce to dać, co nam w Przymierzu nowym obiecuje, stad też jest nazwana krwią nowego Przymierza, która lepsze rzeczy mówi, niźli krew Ablowa., i sam Chrystus nazwany jest świadkiem wiernym i prawdziwym. Drugi sposób jest iż zmartwychwstaniem samego Chrystusa, które bez śmierci jego być nie mogło, jesteśmy upewnieni o zmartwychwstaniu naszym, a za tym o odstąpieniu żywota wiecznego jeślibyśmy rozkazaniom Pana Chrystusowym posłuszni byli.
Wyłóż mi to szerzej jako przez zmartwychwstanie Pana Chrystusowe a za tym przez jego śmierć, w tej rzeczy jesteśmy upewnieni.
Naprzód, jesteśmy przez śmierć i zmartwychwstanie Pana Chrystusowe o tej rzeczy upewnieni dlatego iż z przykładu samego Chrystusa widzimy iż ze śmierci najokrutniejszej bywają wyrwani ci którzy Bogu posłuszni są. A po tym iż już jesteśmy pewni, że Pan Chrystusam ma moc, swoim, to jest tym którzy mu posłuszni są, żywot wieczny darować. Abowiem takie było zmartwychwstanie Pana Chrystusowe przez krwie jego że zmartwychwstawszy wszytkiej mocy i na niebie i na ziemi dostąpił.
Jako nas ta moc Pana Chrystusowa, której dostąpił przez śmierć swoje więcej o tym co nam Pan Bóg przezeń obiecał upewnia, niźli gdyby tej mocy nie miał?
Dwojakim sposobem. Naprzód iż juz widzimy niejaki początek wypełnienia samej obietnice Bożej, a zwłaszcza gdy Pan Bóg mianowicie obiecał, że sam Pan Chrystus miał nas od śmierci do żywota obudzić, i żywot wieczny nam dać. Po tym iż też tymże sposobem widzimy, że wypełnienie tej obietnice Bożej nam uczynionej jest w reku i mocy tego, który sie nie sroma nas bracią swoją nazywać, i który wszelakiego utrapienia skosztował, któremu my jeśli byśmy mu chcieli być posłuszni podlegli jesteśmy i dla tegoż może sie nad nami zmiłować i czuć krewkości nasze jako o tym wyższej było.
To juz, jako wyrozumienie wam więcej należy w zbawieniu naszym na zmartwychwstaniu i mocy Pana Jezusowej, niźli na śmierci jego?
Tak jest. Bo tak o tym świadczą i same Pisma święte: Jeśli będąc nieprzyjacielami, jesteśmy przejednaniu Bogu przez śmierć Syna jego, daleko więcej będąc przejednani będziemy przez żywot jego zachowani. I zasię: Któryż jest co by potępił? Chrystus jest który umarł, a tym więcej że tez powstał, który tez jest na prawicy Bożej, który sie też przyczynia za nami.
A czemu tedy tak często wszytko to Pismo święte śmierci jego przypisuje?
Dlatego: Naprzód, że ta śmierć Pana Chrystusowa drogą do tego zmartwychwstania i wywyższenia była, tak iż bez niej wedle dekretu i postanowienia Bożego do tego przyść nie mógł. Po tym, iż ta śmierć ze wszystkiego tego, co dla zbawienia naszego uczynił Bóg i Pan Chrystus najwięcej nam wyraża miłość i Boga i Pana Chrystusowe, a za tym nas do wiary w Boga i posłuszeństwa rozkazaniom Pana Chrystusowym pobudza.
Izali nie masz inszej jeszcze przyczyny dla której Pan Jezus umarł?
Nie masz żadnej inszej. Chociaż teraz w chrześcijaństwie po nawiększej części rozumieją, że Chrystus Pan nam przez śmierć swoję zbawienia wieczne zasłużył iza grzechy nasze sprawiedliwości Bożej zupełnie dosyć uczynił, które rozumienie jest omylne i błędu pełne i szkodliwe.
A to jako?
Co się dotycze omylności i obłędliwości stąd się to pokazuje iż nie tylko nic o tym w Piśmie świętym nie masz ale się też i Pismu świętemu i rozumowi zdrowego to sprzeciwia.
Pokaż mi to porządkiem.
Iż tego w Piśmie świętym wyraźliwie nie masz, stąd jawna jest, że ci którzy takie rozumienie forytuja, nigdy jawnych słów Pisma świętego nie przynoszą, ku dowiedzeniu jego, ale tylko niejakie consequentie albo wywody czynią z których tego dowieść usiłują, które jako nie maja być odrzucane kiedy się z słowa Bożego koniecznie zawierają, tak zasię żadnej wagi nie mają, kiedy się jemu przeciwiają.
A jako się to rozumienie sprzeciwia Pismu świętemu?
Tak, iż Pisma święte wszędzie wyraźliwie świadczą, że Pan Bóg zawsze a najwięcej pod Nowym Przymierzem ludziom grzechy ich darmo i z łaski odpuszcza, a temu nie masz nic przeciwniejszego, jako dosyć uczynione. Bo komukolwiek się dosyć dzieje bądź od samego winowajcy bądź od kogo inego miasto niego, o tym się żadnym sposobem mówić nie może, żeby miał winowajcy swemu darmo i z łaski odpuścić.
Pokaż mi też jako się rozumowi sprzeciwia?
To sie stąd pokazuje, żeby za tym musiało to iść, iż Chrystus Jezus wieczną śmiercią umarł, jeśliby za grzechy nasze miał dosyć uczynić Panu Bogu, gdyż u wszytkich jawna jest, że karanie, które ludzie grzechami swymi zasłużyli byli, jest śmierć wieczna. Po tym szłoby za tym żebyśmy byli więcej powinni Chrystusowi Panu, niźli Bogu Ojcu jego, bo by nam Chrystus tym dosyc uczynieniem swoim był wielka łaskę pokazał, a Ojciec wziąwszy od niego zapłatę, żadnej.
Pokaż mi tez jako to rozumienie jest szkodliwe?
Tak, iż ludziom przyczyne daje do wszelakiej rozpustności, abo przynamniej do lenistwa w pobożnym żywocie. A Pismo świadczy, że miedzy inszymi i ten cel i koniec śmierci Pańskiej, abyśmy byli wykupieni od wszelakiej nieprawości i wyrwani z teraźniejszego wieku złego i wykupieni z ptóżnego obcowania od ojców podanego, i oczyszczeni w sumieniach naszych od martwych uczynków ku służeniu Bogu żywemu.
A czymże przed się oni dowodzą tego swego rozumienia?
Usiłują go dowieść dwojakim sposobem. Naprzód racją niektórą, a po tym pismy.
A któraż jest to racja?
Mówią, że w Bogu jest i miłosierdzie i sprawiedliwość przyrodzona. A jako jest własność miłosierdzia grzechy odpuścić, tak też powiadają własność jest sprawiedliwości każdy grzech karać. A iż Bóg chciał żeby sie było i miłosierdziu jego dogodziło, i sprawiedliwości dosyć stało, tedy ten sposób wynalazł, żeby Pan Chrystus miasto nas cierpiał i tak sprawiedliwości jego dosyć uczynił, aby sie tak było w człowieczej naturze Bogu dosyć stało, która była Boga przestępstwem swym obraziła.
Jako na tę rację odpowiadasz?
Ta racja jako się zda być z wierzchu pozorna, tak rzeczą samą nie masz w niej nic prawdziwego i gruntownego. Bo chociaż my to radzi przyznawamy i z tego się jedynie cieszymy że Pan Bóg nasz jest dziwnie miłosierny i sprawiedliwy jednak nie pozwalamy żeby takie miłosierdzie i taka sprawiedliwość, jaka tu rozumieją adwersarze naszy miała być wrodzona Bogu. Bo co sie dotyczy miłosierdzia, iż Bogu wrodzone nie jest, tak jako oni rozumieją stąd sie pokazuje, ze gdyby takie miłosierdzie w Bogu zawsze było, nie mógłby nigdy grzechu żadnego skarać. A zasię z drugiej strony jeśliby taka sprawiedliwość Bogu wrodzona była, jako oni rozumieją tedy by Pan Bóg nigdy żadnego grzechu odpuścić nie mógł, ale by go zawsze karać musiał, bo przeciwko temu co w Bogu jest wrodzono, nic czynić Bóg nie może. Jako na przykład iż mądrość jest Bogu wrodzona, tedy przeciwko niej nigdy nic czynić nie może; ale cokolwiek jedno sprawuje, wszytko mądrze sprawuje. Lecz iż jawna jest, że Bóg jako odpuszcza grzechy, tak i karze kiedy chce, przeto się stąd pokazuje że takie miłosierdzie i taka sprawiedliwość, jaką oni rozumieją w Bogu wrodzone nie jest, ale tylko są skutkami wolej jego. Do tego tej sprawiedliwości którą adwersarze przeciwko miłosierdziu wystawiają, które Bóg grzechy karze, nigdziej sprawiedliwością nie zowie Pismo święte, ale raczej gniewem i zapalczywością Bożą i owszem w Piśmie świętym sprawiedliwości Bożej to przyczytano bywa, gdy Pan Bóg grzechy odpuszcza 1 Jana 1, 9; Rzym. 3, 25 – 26.
Cóż tedy ty rozumiesz o tym?
To iż Bogu jest wrodzona taka własność, która equitas & rectitudo a po polsku słuszność i prawość nazwana być może, która przeciwko nieprawości jest wystawiona za czym wszytkie sprawy Boże są doskonale prawe i sprawiedliwe tak gdy grzechy odpuszcza, jako też gdy je karze.
A które są pisma z których oni tego swego zrozumienia dowieść usiłują?
Te gdzie Pismo święte świadczy, że Chrystus abo za nas, abo za grzechy nasze umarł. Po tym że nas odkupił, abo dał siebie samego i duszę swoję na okup za nas. Więc, że Pośrednikiem naszym jest, do tego że nas pojednał z Bogiem, że grzechy nasze nosił, że jest ubłaganiem za grzechy nasze. Na ostatek że ofiary sterego testamentu śmierć pana Chrystusowe figurowały.
A jako na te miejsca odpowiadasz?
Co się dotycze tego, że Chrystus za nas umarł, to nie dowodzi dosyć uczynienia. Abowiem świadczy Pismo św. że też i my powinniśmy za bracia duszę kłaść; i Paweł św. świadczy o sobie, mówiąc, Teraz weselę się w uciskach moich za was, i wypełniam ostatki ucisków Chrystusowych za ciało jego, które jest Zbór. A przecie pewna jest rzecz że ani wierni za bracią swą dosyć komu czynią, ani Paweł św. za Zbór dosyć czynił.
Jakoż to rozumieć, że Pan Jezus za nas umarł?
Tak, że to słówko za nas nie znaczy miasto nas, ale dla nas jako też Apostoł wyraźliwie mówi 1 Kor. 8, 11. Co też z podobnej mowy możesz obaczyć. Gdzie pismo mówi, iż za grzechy nasze umarł, co znaczy nie może, miasto grzechów naszych umarł, ale dla naszych grzechów, jako wyraźliwie Rzym. 4, 25 czytamy. A iż Chrystus dla nas umarł, to się tak rozumie, iż dlatego umarł, abyśmy my zbawienie wieczne, które ona nam z nieba przyniósł, i przyjęli, i onego dostąpili, co jakim się sposobem dzieje, o tymeś wyższej już słyszał.
A na to, że nas Pan Jezus odkupił jako odpowiadasz?
To słówko odkupić, kiedy się mówi o Panu Chrystusie, iż nie dowodzi żadnego dosyć uczynienia, stąd jawna jest, że się też o samym Bogu i w starym przymierzu i w nowym toż mówi że wykupił lud swój z Egiptu, że uczynił okup ludowi swojemu. Po tym że jest napisano, że bóg odkupił Abrahama i Dawida i Mojżesza był odkupicielem, i żeśmy są odkupieni od naszych nieprawości, abo od próżnego obcowania naszego, abo od przekleństwa Zakonnego. A pewna jest rzecz, że bóg nikomu nigdy ni za kogo dosyć nie uczynił, ani też nieprawości dosyć nie uczyniono.
A jako to rozumiesz że nas Pan Jezus Chrystus odkupił, abo też dusze swoję dał okupem?
Słowo to wykupienia znaczy po prostu wybawienie. A o śmierci pana Chrystusowej dlatego się mówi, że nas przez nię wybawił, żeśmy za przystąpieniem śmierci jego dostąpili wybawienia, i od samych grzechów, to jest abyśmy więcej nie grzeszyli, i od karania za grzechy, to jest, abyśmy uszedszy wiecznej śmierci na wieki żyli.
A czemu to nasze wybawienia prze to słowo odkupienia wyrażone bywa?
Dlatego, iż bardzo wielkie jest podobieństwo między nimi a między własnym odkupieniem. Bo jako w odkupieniu własnym naprzód musi być więzień, po tym i ten, który więźnia w więzieniu ma, ku temu i ten który odkupuje, a nawet okup abo zapłata, tak w tym naszym wybawieniu, jest naprzód człowiek więzień, jest po tym grzech, diabeł, świat i śmierć u których jest w więzieniu. Jest do tego Bóg abo Chrystus który wykupuje, jest na ostatek i okup, abo zapłata sam Chrystus Pan, abo raczej żywot jego, od Boga Ojca i od samego Chrystusa wydany. Tylko, w tym jest różnica, iż w tym naszym wybawieniu tego nie masz, żeby kto brał ten okup, abo zapłatę co sie koniecznie i zawżdy naleźć musi w odkupieniu własnym.
Czemu raczej Duch święty używa tego słowa figuralnego niż własnego?
Dlatego, iż sie przez to słowo figuralne abo niewłasne lepiej wyraża i miłość, i praca, którą Bóg i Chrystus Pan w wybawieniu naszym wyświadczył i podjął, niżeli własne samo wybawienie, gdyż wybawienie częstokroć może być bez miłości, ale okupienie zwłaszcza tak wielkie, nigdy.
A cóż na to odpowiadasz że Chrystus jest pośrednikiem miedzy Bogiem i ludźmi, abo nowego Przymierza?
Stad nie pokazuje się, żeby Chrystus miał dosyć uczynić za grzechy nasze, gdyż się też czyta o Mojżeszu, że był pośrednikiem (rozumiej miedzy Bogiem i ludem izraelskim i starego Przymierza) a przed sie pewna jest rzecz że Panu Bogu ni za kogo dosyć nie uczynił.
Dlaczegoż tedy Pan Jezus tak jest nazwany?
Dlatego, iż on nowe i wieczne Przymierze z narodem ludzkim stanowił, i wszytkę wolę Bożą, przez którą do Boga przystęp mamy, ludziom objawił.
A na to, że nas pojednał z Bogiem co odpowiadasz?
Naprzód to, że Pismo nigdzie tego nie mówi, żeby Chrystus nam Boga przejednał, a tylko że my prze Chrystusa, bo przez śmierć jego jesteśmy przejednani, abo Bogu przejednani, jako to baczyć możesz z wszytkich miejsc które o tym przejednaniu świadczą. Przecież stąd nie może się zawrzeć to czego chcą adwersarze. Po tym iż się to w Piśmie świętym najduje, iż nas Pan Bóg sobie pojednał, co mniemanie adwersarzy zgoła poraża.
Co się tedy przez to przejednanie rozumie?
Iz Chrystus nam którzyśmy dla grzechów naszych byli nieprzyjaciółmi Bożymi, i od niego oddaleni, drogę ukazał jako się do Boga nawrócić, i tak z nimi sie pojednać mamy.
A na to co powiadasz że Chrystus Pan nosił Grzechy nasze?
Iż się też z tego nie pokazuje dosyć uczynienie, stąd baczyć możesz że też o Bogu według hebrajskiego tekstu napisano jest, iż on jest, który zachowuje miłosierdzie tysiącom, i nosi nieprawość i grzechy, i Mateusz święty wyraźliwie mówi że na ten czas kiedy Chrystus wiele niemocy i chorób między ludem uleczył, wypełniło sie ono co jest napisano, przez Proroka Izajasza: On niemocy nasze przejął, i choroby nosił. A pewna jest, że Bóg za grzechy nikomu dosyć nie uczynił, ani Pan Chrystus za choroby ludzkie.
A jako się ta mowa rozumie?
Tak, iż Chrystus wszytkie grzechy i złości nasze abo karania ich od nas odjął, i jakoby w daleką jaką krainę, zaniósł. Jak też jawnie mówi Pismo święte że on jest Baranek Boży który gładzi abo znosi grzechy nasze, że raz jest ofiarowany aby zgładził grzechy wiela ich.
A na to, że Pan Jezus jest nazwany ubłaganiem co powiadasz?
Że też ani stąd żadne dosyć uczynienie dowiedzione być nie może, naprzód stąd jawna jest że sam Bóg Pana Chrystusa błaganiem postanowił, tak Apostoł jawnie mówi, po tym i stąd, że też ono wieko nad skrzynią Bożą nazwane jest ubłaganiem, albo ubłagalnią, chociaż nazbyt jawna jest rzecz, że ono Panu Bogu ni za kodo dosyć nie uczyniło. A na ostatek, daleko insza jest rzecz, kogo błagać, a niżeli dosyć uczynił, gdyż ten którego błagają, może prawa swego wiele ustapić, a ten któremu się dosyć dzieje, nic go nie ustępuje.
A jako tedy to rozumiesz?
Tak, iż się nam Bóg przez Chrystusa bardzo ubłaganym i łaskawym okazał, i wszytko co chciał abyśmy wiedzieli, przezeń objawił, a zwłaszcza w tym, kiedy syna swego dla nas wydał na śmierć, dlaczego Apostoł na miejscu wyżej przytoczonym przydawa one słowa: We krwi jego.
A co na te miejsca odpowiadasz, w których się mówi, ze ofiary starego Testamentu śmierć Pana Chrystusa figurowały?
Naprzód trzeba wiedzieć, że nie same ofiary starego Testamentu śmierć jego figurowały, ale tylko zabicie bydlęcia onego, które raz do roku zabijane bywało, i z którego krwię do miejsca najświętszego on najprzedniejszy ofiarownik wchodził, śmierć Pańską figurowało, które jako nie było sama ofiara, ale tylko niejakim do niej przygotowaniem, i onej początkiem, a ofiara sama dopiero rzeczą samą odprawowana była, kiedy on naprzedniejszy ofiarownik, z ona krwią bydlęcą wchodził do miejsca najświętszego, tak też sama śmierć Pana Chrystusowa nie była samą ofiarą jego, ale tylko miejskim do niej przygotowaniem i onej początkiem, a sama ofiara Pana Chrystusowa dopiero rzeczą samą odprawowana była, kiedy Pan Chrystus wszedł do samego nieba. O czym niżej na swym miejscu usłyszysz. Do tego chociaby one ofiary starego Testamentu śmierć Pana Chrystusową figurowały, tedy przed sie z tego nie idzie, żeby śmierć Pańska miała Bogu dosyć czynić za grzechy nasze. Gdyż tego Pismo nigdy nie świadczy, żeby one ofiary miały tę moc aby za grzechy ludzkie dosyć czyniły. Zawżdy potrzeba żeby miedzy figura, a między tym co figurowano bywa, było niejakie podobieństwo.
A cóz rozumiesz o onych ofiarach starego Testamentu?
Co osobliwie iż przez nie grzechy ludu Bożego bywały oczyszczone to jest z łaski Bożej i dekretu jego za przystąpieniem onych ofiar odpuszczone bywały.
ROZDZIAŁ IX.
O Wierze.
Zrozumiałem już które są rzeczy do Przymierza nowego należące, z strony Boga. Powiedz że mi teraz też, o tych rzeczach, które z strony nas należą do nowego Przymierza.
To co z strony nas należy do nowego Przymierza, jest wiara w Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Co to jest wiara w Pana naszego Jezusa Chrystusa?
Ta rzecz dwojako w Piśmie świętym uważana bywa: Czasem znaczy wiarę tę za która zbawienie nie idzie koniecznie; czasem tę za którą zbawienie koniecznie idzie.
A któraż jest za którą zbawienie nie idzie koniecznie?
Jest tylko przyzwolenie na to że nauka Pana Jezusowa jest prawdziwa, za którym iż nie idzie zbawienie, pokazuje się to z onych książąt o których Jan święty mówi, że ich było wiele w pana uwierzyło, ale dla faryzeuszów nie wyznawali aby z zgromadzenia ruszeni nie byli.
A któraż jest ta wiara za którą zbawienie idzie koniecznie?
Jest ufność przez Pana Chrystusa w Boga. Stąd sie pokazuje, że ta wiara w Chrystusa Pana dwie rzeczy w sobie zamyka. Jedna jest, abyśmy nie tylko Bogu ufali, ale też i Panu Chrystusowi. Druga abyśmy jego Bogu posłuszni byli nie tylko w tym co w zakonie swym rozkazał, a przez Chrystusa nie jest zniesiono, ale też i w tym wszytkim, co Chrystus do zakonu przydał.
To ty w wierze posłuszeństwo zamykasz?
Tak jest. Abowiem sama rzecz pokazuje, że żaden naleziony być nie może, który pewną nadzieję w sercu swoim ma o obietnicy żywota wiecznego, który Pan tylko tym obiecał którzy mu posłuszni są, żeby on nie miał być posłusznym Panu Chrystusowi, ponieważ tak wielkie jest dobro nieśmiertelność, że żaden dobrowolnie nim pogardzić nie może. Do tego jawnie Jakub święty świadczy, iż jako ciało bez duszy martwe jest, że także i wiara bez uczynków martwa jest, i trochę wyższej świadczy, że z uczynków wiara Abrahamowa, dokonała się stąd, dlaczego też tylko ludzie pobożni i Bogu posłuszni, wiernymi nazwani są, o czym świadczy osobliwie rozdz. II Listu do Hebrajczyków.
Czemuż Apostoł Paweł święty wystawia wiarę przeciwko uczynkom?
W tych miejscach gdzie Apostoł Paweł św. wiarę wystawia przeciwko uczynkom, mówi o tych uczynkach, które i doskonale i ustawicznie posłuszeństwo w sobie zamykają, jakiego się Bóg w zakonie domagał po ludziach, ale nie o takich, które w sobie zamykają ono posłuszeństwo, którego Pan Bóg po nas chce, którzyśmy w Pana Chrystusa uwierzyli.
A jakie to jest posłuszeństwo takie żebyśmy naprzód starego człowieka zewlokszy z sprawami jego wszytkich grzechów naszych przeszłych przestali, co pismo zowie pokajaniem, a po tym żebyśmy według nawiększego przemożenia wolą Bożą czynili tak, żebyśmy nie wedle ciała chodzili, ale duchem uczynki ciała umartwiali, abo krótko mówiąc żebyśmy w żadnym grzechu nałogu nie mieli, a we wszytkich zasię cnotach chrystiańskich, abyśmy mieli nałóg.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz