Podczas mojego nawracania trafiłem do zboru w którym sporo mówiono o upamiętaniu, pokucie i braniu swojego krzyża. Jednak równolegle, kilku dobrze sytuowanych kolegów pastora nagminnie przekonywało mnie, że oddawanie dziesięciny jest źródłem ich błogosławieństwa finansowego i dobrobytu.
Na dowód tego afiszowali się tym co posiadali, chwalili się nowymi samochodami, a nawet znacznymi kwotami dziesięcin które właśnie wpłacili do kasy zboru. W moim umyśle pojawiła się wtedy pewność, że jeżeli zacznę dawać 10% moich dochodów ''na kościół'' to znikną z mojego życia windykatorzy, a zacznie się czas błogosławieństw i dobrobytu, i że osiągnę wszystko to, czego nie udało mi się dokonać w starym życiu. Moją sytuację komplikował fakt, iż całe moje wcześniejsze życie naznaczone było nietrzeźwością i łamaniem prawa, w wyniku czego po nawróceniu zostałem bez jakichkolwiek środków do życia.
Jednak moje szczere i usilne próby oddawania dziesięciny skończyły się kolejnymi kilkoma stówami długu ''wobec Pana'' za nieoddane dziesięciny. W pewnym momencie, z tego powodu zaczęło się walić całe moje nowe życie. Pojawiły się oskarżenia oraz uzasadnione pytania wywołujące we mnie gniew: ... dlaczego ten mechanizm działa tylko w życiu biznesmenów i ludzi zamożnych? Gdzie tu jest Boża sprawiedliwość? .... gdyż takich nieszczęśników jak ja, była w zborze znaczna większość.
Od tego czasu minęło wiele lat. Pomimo wielokrotnych namów, nigdy nie dałem na ani złotówki jako dziesięciny, ponieważ nie widzę aby Jezus tego uczył. Postanowiłem jednak, że w myśl biblijnej zasady - po miłości wzajemnej was poznają, będę pomagał takim ludziom jak ja wtedy, czyli osobom wierzącym będącym w potrzebie. W niedługim czasie Bóg zredukował moje długi do zera, bez mojego udziału. Dał mi dom jednorodzinny z pełnym wyposażeniem i na przełomie kolejnych 6 lat trzy samochody. Wszystko co aktualnie posiadam otrzymałem wyłącznie z Bożej łaski i nie kupiłem prawie niczego za zapracowane przeze mnie pieniądze. Natomiast zbór którego w międzyczasie byłem członkiem, był małą społecznością niezbyt zamożnych ludzi i posiadał bardzo wygodną i elegancką kaplicę o jakiej marzy każdy pastor w tym kraju. Nikt tam nie nauczał, że dziesięcina jest kluczem dobrobytu, a nawet naukę tę dementowano.
Osobiście spotkałem już wiele osób twierdzących, że: ''nic im brakuje, bo oni oddają dziesięcinę''.
Może zabrzmi to nieco szorstko, ale w świetle Nowego Testamentu jest to jednak przejaw samo sprawiedliwości polegający na przypisywaniu sobie Bożej łaski, poleganiu na prawie Mojżeszowym i wierze w magiczny mechanizm sprawczy, a nie w Boże miłosierdzie. Pan Jezus nagminnie piętnował takie postawy, gdyż były one powodem dumy, wyniosłości i samo sprawiedliwości faryzeuszy.
Może zabrzmi to nieco szorstko, ale w świetle Nowego Testamentu jest to jednak przejaw samo sprawiedliwości polegający na przypisywaniu sobie Bożej łaski, poleganiu na prawie Mojżeszowym i wierze w magiczny mechanizm sprawczy, a nie w Boże miłosierdzie. Pan Jezus nagminnie piętnował takie postawy, gdyż były one powodem dumy, wyniosłości i samo sprawiedliwości faryzeuszy.
Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo ten celnik.. Poszczę dwa razy w tygodniu, oddaję dziesięcinę .. (Łk 18:11-12)
Mówi o tym również poniższy fragment:
Bo wszyscy którzy polegają na (własnych) uczynkach (wynikających z) zakonu są pod przekleństwem; napisano bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu. Przez zakon nikt nie zostaje usprawiedliwiony przed Bogiem to rzecz oczywista, bo sprawiedliwy z wiary (w Boże obietnice) żyć będzie. (Gal 3:10-11)
Poznałem wiele osób które wierzą, że ich stan materialny jest zależny od odprowadzanych dziesięcin. Zauważyłem też, że wiele nawet bardzo ubogich osób daje pieniądze zamożnym pastorom, pomimo poważnych braków we własnych domach. Pomimo nie zmieniającej się sytuacji finansowej u tych osób, jedni robią to z czystej chciwości i wiary w sianie mamony a inni ze strachu, bo wpojono im, że pieniądze z dziesięcin obłożone są klauzulą błogosławieństwa bądź przekleństwa, jednakże w jednym i drugim przypadku jest to kłamstwo zupełnie sprzeczne z nauką i duchem Nowego Tesamentu.
Biblia uczy, że jeżeli wpajane nam założenia nie współgrają z rzeczywistością, to znaczy, że albo nie są to obietnice biblijne albo zostały one pozbawione biblijnych uwarunkowań bądź kontekstów. Spróbujmy zatem dokładnie przeanalizować naukę na temat oddawania dziesięcin i przyjrzeć się wersetom używanym do jej argumentacji, zgodnie z zasadami interpretacji Biblii, czyli egzegezy.
ZASADY INTERPRETACJI BIBLII
ZASADA 1 - Czytaj to, co jest napisane
Wiele osób zamiast czytać to co pisze, niejako wpisuje w Biblię własne wierzenia - czyli zamiast egzegezy dokonuje eisegezy. Np. katolicy lub ewangelicy, we wszystkie teksty mówiące o chrzcie, wpisują nauczanie ich kościoła mówiące, że chrzest dotyczy niemowląt, rozmijając się z biblijnym kontekstem i celem chrztu - mówiącym, że zanurzenie w wodzie jest po uwierzeniu ewangelii i upamiętaniu, kolejnym krokiem nowego narodzenia dorosłego człowieka. (Jan 3:3-7; DzAp 2:37-39)
ZASADA 2 - Tekst bez kontekstu jest pretekstem
Każdy tekst należy czytać w jego kontekście, przechodząc od czytanego zdania lub akapitu do kontekstu rozdziału i całej księgi. Aby ustalić kontekst należy zastanowić się do kogo jest pisany dany fragment i postawić się w sytuacji jego bezpośrednich adresatów. Wszystkie fałszywe nauki są budowane na fragmentach wyrwanych z ich kontekstu i odnoszących się najczęściej do starego przymierza. Fragmentami pozbawionymi kontekstu posługiwał się szatan kusząc Jezusa na pustyni.
ZASADA 3 - Najpierw znaczenie dosłowne, dopiero potem alegoria
Biblia została napisana przez ludzi natchnionych Duchem Świętym i jest adresowana do osób czytających ją w mocy Ducha Świętego. Nie znaczy to jednak, że mamy ją czytać w sposób mistyczny, symboliczny lub numerologiczny. Biblię należy czytać jak list skierowany do każdego nas: traktując tekst dosłownie. Dopiero wtedy, gdy nie ma on dosłownego sensu, przechodzi się do interpretacji danego fragmentu jako przenośni lub alegorii.
ZASADA 4 - Czytaj teksty równoległe
Jeżeli pojawia się problem tematyczny, to należy poszukać innych fragmentów mówiących na ten sam temat (tekstów równoległych) i zsumować je ze sobą. Dzięki temu uzyskujemy coraz pełniejszy obraz całości. Pamiętajmy, że nauczanie Biblii przypomina puzzle, gdzie każdy fragment ma swoje dokładnie określone miejsce i wchodzi tam bez wciskania go na siłę. A dopiero wszystkie razem, wzajemnie się uzupełniając, tworzą harmoniczną całość.
ZASADA 5 - Weź pod uwagę charakter tekstu
Należy wziąć też pod uwagę, z jakim rodzajem tekstu mamy do czynienia, gdyż psalmy czyta się nieco inaczej niż ewangelie, listy i księgi prorockie.
Część 2 o dziesięcinach
całość widnieje na stronie www.chlebznieba.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz