Nie ma żadnego powodu, poza - oczywiście - siłą przyzwyczajenia, by w "Słowie" z Jana 1:1 dopatrywać się drugiej boskiej osoby, która miałaby istnieć przed narodzeniem Jezusa.[11]Podobne uosobienie mądrości z Księgi Przysłów 8:22,30, czy z Łukasza 11:49 nie oznacza, że mądrość jest drugą boską osobą. Nie ma żadnej możliwości, by do istoty Pana Boga dokooptować "drugą boską osobę" i wciąż zachować taki Jego obraz, jaki mieli Jan czy Jezus. Ojciec pozostaje tym, kim zawsze był - "jedynym prawdziwym Bogiem" (17:3), "który jedynie jest Bogiem" (5:44). Czytając słowo Logos ("Słowo") z perspektywy Starego Testamentu widzimy, że właśnie ono - Słowo wypowiadane przez Boga - było czynnikiem kreującym w procesie stwarzania, było tym życiodajnym rozkazem, dzięki któremu wszystko się stało (Psalm 33:6-12). Słowo Boże jest mocą, która wykonuje Jego wolę (Izajasza 55:11). Jeżeli czerpiemy gdziekolwiek z Nowego Testamentu, wówczas przyrównujemy Słowo z twórczym przesłaniem o zbawieniu - z ewangelią. Takie jest znaczenie określenia "Słowo" w całym Nowym Testamencie.( Mateusza 13:19, Galacjan 6:6, etc.)
To przez tak właśnie pojmowane 'Słowo' "wszystko [...] powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało" (Jana 1:3). W Jana 1:14 Słowo materializuje się w prawdziwej ludzkiej istocie, która swój boski rodowód bierze z cudownego poczęcia. Od tego momentu, to znaczy od chwili "gdy nadeszło wypełnienie czasu" (Galacjan 4:4), jedyny Bóg wyraża się w nowym stworzeniu, które jest odpowiednikiem tego, co pierwotnie Bóg stworzył w Adamie. Poczęcie i narodziny Jezusa zaznaczają nową, bezprecedensową erę w historii zakreślanej Bożym planem. Jako drugi Adam, Jezus przygotowuje grunt pod cały program zbawienia. Jest pionierem na drodze do nieśmiertelności. W nim Boży cel objawia się w końcu w istocie ludzkiej (Hebr. 1:1-2). Wszystko to nie oznacza jednak, że Jezus porzucił jedno życie na rzecz innego. Takie postawienie sprawy zakłóciłoby poważnie paralelę, jaka istnieje pomiędzy Jezusem i Adamem, który również był "Synem Bożym" poprzez bezpośrednie stworzenie (Łukasza 3:38). Nie zgadzałoby się również z czystym monoteizmem objawianym w całym Piśmie, które "nie może być naruszone" (Jana 10:35). Wyobrażenie o odwiecznie istniejącym Synu bardzo gwałtownie narusza biblijny schemat, rzucając wyzwanie monoteizmowi i poddając w wątpliwość prawdziwe człowieczeństwo Jezusa (I Jana 4:2; II Jana 7) - Nowego Syna przez którego Bóg przemawia do ludzi w pierwszym wieku naszej ery; tego, który jest ostatnim Słowem Boga skierowanym do tego świata (I Jana 4:2;II Jana 7).
Takie pojmowanie przedstawienia Jezusa w Ewangelii Jana wprowadzi harmonię pomiędzy Janem i jego kolegami - apostołami, a monoteizm Starego Testamentu pozostanie nienaruszony. Fakty z historii kościoła pokazują, że monoteizm hebrajskich Pism został wkrótce po powstaniu Nowego Testamentu zarzucony pod wpływem obcej greckiej myśli. W tym samym czasie zapomniano o warunkach, jakie - według Pism - musiał spełniać Mesjasz. Wraz z tym zarzucono przekonanie o rzeczywistości przyszłego Mesjańskiego Królestwa. Wynikiem takiej zmiany myślenia były całe lata sporów - nierozwiązanych zresztą do tej pory - nad tym, jak już istniejąca druga osoba boska mogła być połączona z prawdziwie ludzką istotą w jedno, będące oddzielnym indywiduum. Pojęcie literalnej preegzystencji Mesjasza jest tą częścią chrystologicznej łamigłówki, która nie chce pasować do całości. Bez niej, natomiast, wyłania się jasny obraz Jezusa przedstawiony w hebrajskich objawieniach i w naukach apostołów. Bóg, Ojciec, istotnie pozostaje jedynym prawdziwym Bogiem, który jedynie jest Bogiem (Jana 17:3, 5:44), a jedność Jezusa z jego Ojcem zawiera się w jedności działania. Jezus będący prawdziwie Synem, tak jak pojęcie to jest wszędzie w Biblii rozumiane (Jana 10:36), był ze swym Ojcem jedno w tym, co robił. Jeżeli chrześcijaństwo ma być odrodzone i zjednoczone, będzie to musiało nastąpić w oparciu o prawdziwe podstawy wiary w Jezusa, Mesjasza z Biblii, bez zwodniczych spekulacji Greków, okazujących bardzo mało względu dla świata hebrajskiego, w którym przecież chrześcijaństwo miało swój początek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz