Jeśli Jezus wyraźnie zaprzeczył, jakoby był Bogiem w Jana 10:34-36, byłoby wysoce nierozsądnym myśleć, że w innych miejscach mógł zaprzeczać samemu sobie. Ewangelię Jana powinno się studiować jedynie w oparciu o pewne aksjomatyczne zasady, które powinny być silnie zakorzenione w umyśle czytającego. Pierwszą z nich jest prawda o tym, że Jezus i "jedyny prawdziwy Bóg" z (Jana 17:3) nie są tym samym. Drugą jest to, że jedynie Ojciec jest Bogiem (Jana 5:44). Sam Jezus mówi, jak czytaliśmy, że określenia "bóg" można użyć w stosunku do człowieka reprezentującego Boga, co z pewnością nie oznacza, że są sobie równi. Jezus jasno określa siebie samego jako "Syna Bożego" (Jana 10:36). W Jana 10:24, 25 Jezus powiedział im "wyraźnie", że jest Mesjaszem, ale nie uwierzyli mu. Jezus często stwierdza, że został "posłany przez Boga". To, co przeciętny czytelnik rozumie przez takie określenie, zupełnie nie jest zgodne z tym, na co wskazuje Jan. Jan Chrzciciel był również "posłany od Boga", co nie oznacza, że istniał przed swym urodzeniem (Jana 1:6). Prorocy, ogólnie rzecz biorąc, są "posyłani" od Boga (Sędziów 6:8; Micheasza 6:4), a sami uczniowie również mają być "posłani", tak jak Jezus był posłany (Jana 17:18). "Zesłany z nieba" nie musi oznaczać opuszczenia jakiegoś poprzedniego życia, tak samo jak ciało Jezusa, określone jako "chleb, który zstępuje z nieba" (Jana 6:50,51), wcale nie było dosłownie chlebem, który zostałby - również w dosłownym tego słowa znaczeniu - opuszczony z nieba. Nikodem uznawał to, że Jezus przyszedł od Boga (Jana 3:2), ale wcale nie uważał go za już uprzednio istniejącego. Tak samo Żydzi, gdy mówili o proroku, "który miał przyjść na świat" (Jana 6:14; V Mojż.18:15-18), nie mieli na myśli tego, że prorok ów żył przed swoimi narodzinami. Jakub mówi, że "wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości" (Jakuba 1:17). "Zstępujący z góry" jest zwrotem, którym - jakby w sposób graficzny - Jezus i Żydzi opisywali boskie pochodzenie, które w pełni można przypisać Jezusowi dzięki jego poczęciu z dziewicy.
"Preegzystencjonalne" stwierdzenia w Ewangelii Jana (Jana 3:13; 6:62) łączą się z określeniem "Syn Człowieczy", które oznacza istotę ludzką. Wniosek, jaki można by co najwyżej wyciągnąć z tych wersów jest taki, że Jezus był istotą ludzką żyjącą w niebie, zanim narodził się na ziemi ! Jednakże tego rodzaju wyjaśnienie jest zbędne jeśli weźmie się pod uwagę, że już 600 lat wcześniej Daniel widział - w wizji - Syna Człowieczego siedzącego po prawicy Ojca, a więc zajmującego pozycję, którą - jak mówi Nowy Testament - zyskał dopiero poprzez zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Jako Mesjasz, Jezus widział siebie w roli tego, który miał być wywyższony aż do nieba, ponieważ zgodnie z natchnioną wizją Daniela takie właśnie było przeznaczenie Mesjasza, poprzedzające jego powtórne przyjście w chwale. Wszystko to widziane było wprzód przez Daniela, przed narodzeniem Mesjasza. Dlatego Jezus oczekiwał tego, że zasiądzie po prawicy Ojca, gdzie już "pierwej" był widziany w wizji jako wywyższona istota ludzka - Syn Człowieczy (Jana 6:62 ). Powiedzenie, że Jezus istotnie i naprawdę był u tronu Ojca w niebie jako istota ludzka zanim narodził się w Betlejem, oznacza błędne zrozumienie zarówno Jana jak i Daniela. Prawda jest taka, że Jezus musiał się narodzić, zanim cokolwiek z tego, co przepowiedziano o nim w Starym Testamencie, mogło się spełnić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz